Biała Przemsza zgłoszona do konkursu Rzeka Roku 2013

admin, 01.06.2013

My zaadoptowaliśmy naszą rzekę i to ładnych kilka lat temu.

My, to znaczy, osoby, członkowie, częstokroć wędkarze, tworząc i rozszerzając naszą społeczność skupioną wokół Stowarzyszenia Przyjaciół Białej Przemszy, jeszcze w sposób nieformalny,  już od 2005 roku opiekujemy się Białą Przemszą. Teraz, mając bagaż doświadczeń, przykładów a przede wszystkim wymierne efekty, postanowiliśmy obwieścić głośno: TAK, to my Stowarzyszenie Przyjaciół Białej Przemszy zaadoptowaliśmy rzekę. Przyszło nam to łatwo i w naturalny bardzo sposób, a to chyba też dlatego że w XXI wieku i natura, szczególnie tak sponiewierana przez człowieka jak ta na obrzeżach Śląska i Zagłębia, w naturalny sposób opiekuna takiego potrzebuje. Tak więc  opiekujemy i dbamy o rzekę i dolinę rzeki od źródeł i dopływów aż po Sosnowiec. Z nad rzeki widzimy wiele, również kominy Huty Katowice i Koksowni Przyjaźń. W tych szczególnych okolicznościach nasze relacje z wodą, rzeką, doliną warte są specjalnej troski i przyjaźni, często wystawianej na próby i przeciwności dzisiejszego świata. Po kilku latach wiemy, że są to relacje wzajemne i nie wiele trzeba, aby relacje te były odwzajemniane. Wiemy i widzimy, że przyroda potrafi się nam odwdzięczyć i tylko od nas zależy, od naszego wkładu, jak bardzo te relacje z rzeką będą nacechowane pozytywnie.  
Dbamy w najrozmaitszy sposób, ale aby być konkretnym:
 
  • Sprzątamy dolinę i brzegi rzeki z okazji dnia Ziemi i nie tylko
  • Monitorujemy stan wody, linii brzegowej
  • Inwentaryzujemy źródła zanieczyszczeń, monitorujemy i przekazujemy dane dla jednostek samorządowych
  • Instalujemy tablice informacyjno-edukacyjne, utworzyliśmy ścieżkę przyrodniczą
  • Budujemy tarliska dla ryb litofilnych
  • Inwentaryzujemy gniazda tarłowe
  • Organizujemy zawody wędkarskie wg. zasady C&R gdzie promujemy naszą działalność i postawy
  • Edukujemy poprzez publikowane biuletyny, ulotki, artykuły na naszej stronie internetowej
  • Pomagamy przy odtwarzaniu zasobów ichtiofauny, zarybieniach PZW Katowice
  • Działamy prewencyjnie – patrole Społecznej Straży Rybackiej przy SPBP
  • Lobbujemy, z efektami, na rzecz racjonalnego korzystania z zasobów poprzez ustalanie jednoznacznych  reguł i przestrzegamy ich realizacji.

 

 

Jednym z naszych sztandarowych osiągnięć, które bezpośrednio wiążą się z odcinkiem „No Kill”,  są sztuczne nadbrzeżne modułowe tarliska pstrągowe tzw. inkubatory. To projekt najprawdopodobniej pierwszy w Europie, poza myślenickimi inkubatorami p. J. Jeleńskiego, który tak skutecznie zainspirował nas do tego działania. Projekt znakomicie wpisuje się w miejscowe uwarunkowania i możliwości i jest z powodzeniem kontynuowany do chwili obecnej. Od początku naszej działalności poddaliśmy inkubacji prawie 500 000 ziaren ikry pstrąga potokowego, wykorzystując w tym celu inkubatory zainstalowane w niewielkich strumieniach w Okradzionowie i Sławkowie.  Kilka lat temu tak opisywaliśmy nasze doświadczenia i ambicje: 

„Dzisiaj będąc ostrożnym i uważnym można dostrzec pojedyncze małe rybki, pstrągi potokowe, pływające w źródle przy ulicy Jazy  w Sławkowie. Większość z nich spływa do koryta rzeki by tam rosnąć, zmagać się nie tylko z walką o przetrwanie w środowisku naturalnym ale również  zmagać się z zanieczyszczeniem wody a w przyszłości również z konsumpcyjnym podejściem części wędkarzy. Te nieliczne z ryb którym dopisze szczęście, te które używając wędkarskiej terminologii będą miały farta,  za 3-4 lata powrócą do strumienia by odbyć spektakularny pokaz – tarło. Jak łososie wracające z Pacyfiku do rzek w których przyszły na świat tak i „nasze” pstrągi będą miały taką szansę tzw. Homing. Pstrągi potokowe bytujące w środkowym odcinku rz. Biała Przemsza (poniżej rz. Biała) charakteryzują się doskonałą kondycją i b. dobrymi przyrostami. Sprzyja temu skład fizykochemiczny wody, temperatura, baza pokarmowa. Niestety jest i minus takiego stanu rzeczy. Na skutek działalności przemysłowej, wody rzeki niosą bardzo duże ilości zawiesiny. Brak naturalnych miejsc tarłowych oraz wysokość zawiesiny  praktycznie uniemożliwia odbycie przez pstrągi skutecznego naturalnego tarła w korycie rzeki”

Szacowanie sprawności inkubacji przeprowadzane w poprzednich latach wykazało przeżywalność na  poziomie 60 –80%. To dużo. Ale warto było, bo nasze pstrągi świetnie czują się w Białej Przemszy, osiągają znaczne przyrosty i co najważniejsze – wracają już na tarło. Cel został więc osiągnięty. Ale bez nas, naszej pracy, naszej pasji i konsekwencji by się to nie udało. Człowiek w służbie natury – jak widać możliwe, realne i zakończone zgodnie z założeniami. Ale to tylko jeden krok, a ich potrzeba więcej.


„Pstrągów w rzece jest mało, zbyt mało” – w tym tonie najczęściej wypowiadają się spotkani nad wodą wędkarze. Wiemy co zrobić, aby było ich więcej, mamy pomysły i mamy chęci. Wiemy co zrobić, aby były to rozwiązanie tanie, efektywne, choć zdajemy sobie sprawę że nie mamy monopolu na rację. Pomysłami chcemy zarazić jak największą ilość osób, nie tylko wędkarzy. Chcemy, aby na ryby Białej Przemszy patrzeć nie tylko przez pryzmat rybiego mięsa, ale przede wszystkim jak na wartość zasobów naturalnych, z których należy racjonalnie korzystać. Jest również druga strona medalu. Rzeka płynie na skraju aglomeracji górnośląskiej. W promieniu kilkunastu, kilkudziesięciu kilometrów żyje ogromna rzesza wędkarzy. Wraz ze wzrostem atrakcyjności i popularności rzeki jako łowiska pstrągowego rośnie nieubłaganie presja wędkarska jakiej jest ona poddawana. Dzięki naszym staraniom daliśmy jednak  rzece i pstrągom odrobinę wytchnienia. Na odcinku prawie 6 kilometrów Białej Przemszy pomiędzy Okradzionowem a Sławkowem został utworzony odcinek bez prawa zabierania ryb. Dla pstrągów to przede wszystkim szansa na przeżycie i rozwój, pomimo ogromnej presji wędkarskiej. Zakaz zabierania ryb będzie obowiązywał na pewno do końca 2014 roku. Co dalej? Trudne pytanie, bo to niestety nie zależy tylko od nas, ale celem naszym jest utrzymanie tego statusu jak najdłużej. Z każdym tygodniem przybywa zwolenników naszych działań i osób doceniających to co zrobiliśmy i co chcemy zrobić. Nasze propozycje to działania ukierunkowane na umacnianie i poszerzanie tego co nam się już udało, co umiemy już robić i w czym mamy kilkuletnie doświadczenie. Czyli to, aby ochrona łowiska była skuteczniejsza, by stwarzać rybom warunki do tarła poprzez budowę i instalowanie następnych baterii inkubatorów. Mamy stworzone warunki do tego, aby nasza para nie poszła w przysłowiowy gwizdek. Mamy warunki, aby do wody trafiały ryby, aby łowisko było atrakcyjne, zorganizowane przez wędkarzy i dla wędkarzy. Nie mówimy i nie myślimy, że zakaz zabierania ryb będzie panaceum. Być może należałoby zrewidować i znowelizować zasady korzystania z łowiska. Może należy znaleźć sposoby regulowania presji na tą umęczoną przez człowieka (nie tylko wędkarzy) wodę. Staramy się dotrzeć z naszymi wartościami, zasadami, wiedzą i doświadczeniem do jak największej liczby osób. Korzystamy aktywnie z dobrodziejstw Internetu, Facebook’a – ale także z metod konwencjonalnych. Organizujemy warsztaty, prowadzimy prelekcje z zakresu wiedzy o rzece i zwyczajach ryb – chcemy w ten sposób dotrzeć i zmieniać świadomość najmłodszych.

To zaprocentuje w przyszłości – z korzyścią dla Białej Przemszy, dla pstrągów, dla nas wszystkich, którzy to kochają i się tym pasjonują. Sporo osób w kraju już wie co to Biała Przemsza. Ale wie głownie dlatego, że słyszało o naszym odcinku „No Kill” i chce, jadąc przez całą Polskę potwierdzić zasłyszane historie. I osoby te wracają z przekonaniem, że to co słyszeli to prawda, dzieląc się na forach wrażeniami z wyprawy „nad mętną wodę”. 

Szkoda byłoby to wszystko zmarnować.

Opracowali:

Grzegorz Piętka, Marcin Maciąg, Łukasz Drążewski, Krzysztof Jarosz

 

Zostaw swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *