| Ożywić strumień |
|
|
| Wpisał: Grzegorz Piętka | |
| 11.02.2009. | |
|
Już w październiku 2008 było wiadomo - zrobimy coś więcej, zmienimy skalę. Już wtedy osoby skupione wokół klubu działającego na naszej stronie wiedziały że zrobią kolejny krok aby pomóc rzece, pomóc rybom. Chcieliśmy ożywić zapomniany, nikomu nie znany strumień. Efektem tego miało być kilkadziesiąt tysięcy szt. narybku spływającego ze strumienia do koryta rzeki. Dla chcącego nic trudnego. Tak też się stało. Dzisiaj będąc ostrożnym i uważnym można dostrzec pojedyncze małe rybki, pstrągi potokowe, pływające w źródle przy ulicy Jazy w Sławkowie. Większość z nich spływa do koryta rzeki by tam rosnąć, zmagać się nie tylko z walką o przetrwanie w środowisku naturalnym ale również zmagać się z zanieczyszczeniem wody a w przyszłości również z konsumpcyjnym podejściem części wędkarzy. Te nieliczne z ryb którym dopisze szczęście, te które używając wędkarskiej terminologii będą miały farta, za 3-4 lata powrócą do strumienia by odbyć spektakularny pokaz - tarło. Jak łososie wracające z Pacyfiku do rzek w których przyszły na świat tak i „nasze” pstrągi będą miały taką szansę tzw. homing . Pstrągi potokowe bytujące w środkowym odcinku rz. Biała Przemsza (poniżej rz. Biała) charakteryzują się doskonałą kondycją i b. dobrymi przyrostami. Sprzyja temu skład fizykochemiczny wody, temperatura, baza pokarmowa. Niestety jest i minus takiego stanu rzeczy. Na skutek działalności przemysłowej, wody rzeki niosą bardzo duże ilości zawiesiny. Brak naturalnych miejsc tarłowych oraz wysokość zawiesiny praktycznie uniemożliwia odbycie przez pstrągi skutecznego naturalnego tarła w korycie rzeki. ![]() W październiku 2008 przygotowano miejsce. Na teren źródliska została dostarczony żwir i umieszczony w kilku miejscach strumienia. W ten sposób uzyskano zróżnicowanie struktury dna tak potrzebne do odbycia tarła ryb litofilnych. Jednak w tym wypadku ikrę pstrągów miał zakopać człowiek. W dostarczonym żwirze o odpowiednie frakcji w naturalnych warunkach miała następować jej inkubacja.
8 listopada 2008 w żwirze zakopane zostało 11tyś. ziaren ikry. Ikra została wymieszana ze żwirem zajmując przestrzenie między żwirowe tak aby poszczególne jej ziarna odseparować od siebie wzajemnie. Całość uformowana zostaje na podobieństwo naturalnych gniazd formowanych przez ryby aby zapewnić jak najlepszy przepływ wody przez żwir i ikrę. 15 listopada „zasadzono” kolejne 15 tyś ziaren ikry zapłodnionej. 7 lutego 2009 roku w żwirze obsadzono 45tyś ziaren, tym razem ikry zaoczkowanej. Przy panujących na źródle warunkach pierwsze pstrągi powinny spływać za ok. miesiąc.
Szacowanie sprawności inkubacji przeprowadzane w poprzednich latach wykazało przeżywalność na poziomie 60 –80%. Krótko mówiąc do koryta Białej Przemszy trafi ok. 50 tyś. szt. doskonałego narybku. Tym czasem z jesiennej ikry w strumieniu pływają i rosną już małe potokowce. Pstrągów w rzece jest mało, zbyt mało – w tym tonie najczęściej wypowiadają się spotkani nad wodą wędkarze. Wiemy co zrobić aby było ich więcej, mamy pomysły i mamy chęci. Wiemy co zrobić aby były to rozwiązanie tanie, efektywne, choć zdajemy sobie sprawę że nie mamy monopolu na rację. Pomysłami chcemy zarazić jak największą ilość osób, nie tylko wędkarzy. Chcemy aby na ryby Białej Przemszy patrzeć nie tylko przez pryzmat rybiego mięsa ale przede wszystkim jak na wartość zasobów naturalnych, z których należy racjonalnie korzystać. Na naszej stronie można przeczytać również o inwentaryzacjach gniazd tarłowych, o planach budowy tarlisk o tym że członkowie klubu aktywnie organizują i uczestniczą w patrolach Społecznej Straży Rybackiej. To tylko część obszarów związanych z BP jakimi się zajmujemy. Jest również druga strona medalu. Rzeka płynie na skraju aglomeracji górnośląskiej. W promieniu kilkunastu, kilkudziesięciu km jest ogromna rzesza wędkarzy. Wraz ze wzrostem atrakcyjności i popularności rzeki jako łowiska pstrągowego, rośnie nieubłaganie presja wędkarska jakiej jest ona poddawana. Nie rosną nakłady. To nie jest racjonalne podejście. Tylko w pierwszym dniu sezonu 2009 tylko w Sławkowie doliczono się 60 samochodów wędkarzy. A to tylko 4-5 km odcinek rzeki. Być może wzorem innych Okręgów należało by zrewidować i znowelizować zasady korzystania z łowiska. Może należy znaleźć sposoby regulowania presji na tą umęczoną przez człowieka (nie tylko wędkarzy) wodę. Może należy wrócić do propozycji którą przedstawiliśmy użytkownikowi rybackiemu o utworzeniu odcinka funkcjonującego na zasadzie C&R.
![]()
W tym miejscu składamy serdeczne podziękowania Pani Burmistrz miasta Sławkowa za okazaną pomoc w realizacji projektu. Mamy nadzieje że wejdzie on w kalendarz jako stały element troski o otaczające nas środowisko.
|
|
| Zmieniony ( 25.03.2009. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Liczba komentarzy (4) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Komentarze You must javascript enabled to use this form Polska ma bardzo małe zasoby wodne , dlatego i środowisko wedkarzy , a może własnie przede wszystkim , powinno powalczyć o ochrone wszystkich wód naturalnych, a tam gdzie nastapiła dewastacja przez likwidację lub zanieczyszczenie, odtworzenie tych naturalnych cieków. Wskazać by należało- a jest to dzisiaj bardzo widoczne, ujście wód z rejonu Zagródki- po stronie gozicy, do kanalizacji odwadniającej szeroki tor na wysokości Niwa - to jeden ze skandali zakłamania i dewastacji krajobrazowej, który sie jak widac udał. Nikt za to nie ponosi oepowiedzialnosci, a wody wypływajace z kanalizacji poniżej południowej skarpy terminala , dowodza technicznej wadliwosci takze tego pomysłu.Pozdrawiam Dobry artykuł - podoba mi się - podsumowuje miniony sezon twórczy. Grzesiek chciałem podziękować Ci za ten artykuł. Wszyscy ze SPBP wiemy doskonale, że bez Ciebie i Łukasza nie bylibyśmy w tym miejscu w którym teraz jesteśmy. Jestem przekonany, że idziemy w dobrym kierunku. Na pewno też znajdą się i tacy, którym nasz wkład i zaangażowanie nie będzie po ich myśli to normalne .Ale Kropla drąży skałę, lepiej iść małymi kroczkami do przodu, niż biec na oślep. Mamy wspólne cele i to Nas łączy. Nie jest Nas wielu, ale jestem pewien, że będzie Nas przybywać takich co chcą dać coś od siebie. Wędkarzy w szerokim tego słowa znaczeniu, którym zależy nie tylko na konsumpcji, ale również na ochronie i działaniu dla naszego wspólnego dobra jakim jest rzeka. Inaczej bowiem postrzega się złowionego pstrąga, którego kilka sezonów wcześniej się samemu wpuściło do rzeki, bądź mieszało ikrę ze żwirem podczas zimowej zadymki. Potem wyczekując miesięcy , kiedy pojawią się w strumieniu małe rybki. Dowiadujemy się wtedy, że praca nasza nie poszła na marne. Podpisuję się obiema rękami pod C&R... |
14°C 



Nowy post na forum 


