| Sezon 2010 rozpoczęty |
| SSR | |
| Wpisał: Krzysztof Massalski | |
| 31.01.2010. | |
|
W porównaniu z ubiegłym rokiem kiedy to nad Białą Przemszę do samego tylko Sławkowa zjechało się około 60 samochodów, z których wyszło 150 spragnionych przygód wędkarzy dziś naliczyliśmy w tych samych miejscach około 20 pojazdów i mniej więcej 50 ludzi. Nie wiadomo czy to popularność rzeki osłabła czy fakt, że coraz trudniej jest w niej złowić dużą rybę – prawdopodobnie jedno z drugim powiązane, pogoda wszak nie była najgorsza: kilka stopni mrozu nie wykluczało możliwości swobodnego połowienia. Dziś oddział Strażników z naszego Stowarzyszenia wraz z gościem z ZO PZW Katowice Waldkiem Jasiniokiem, po wcześniejszym spotkaniu na rynku w Sławkowie, wyruszył na dobrze zorganizowany i zaplanowany patrol. Sprawdzono całą rzekę od Okradzionowa poprzez Rudy, Chwaliboskie, Sławków, Ryszkę. Odwiedziliśmy również Kanał Szczakowski, gdzie o dziwo spotkaliśmy tylko jednego wędkarza. Statystycznie rzecz biorąc najwięcej "narodu" przyjechało z Katowic, na drugim miejscu Sosnowiec, później Olkusz, Jaworzno, Kraków. Z tego co mi wiadomo, nikt nie złowił dużej ryby, zaledwie kilka pstrągów do 30 cm zagościło na hakach kolegów wędkarzy. Woda, jak rzadko w niedzielę, również sprawiła zawód ze względu na kolor i zawiesinę. Wśród wędkarzy rozchodzi się ciekawa i niepokojąca informacja. Koledzy, których spotykamy nad woda, opowiadają o kormoranach nurkujących bezczelnie w ich obecności bez najmniejszego strachu w poszukiwaniu ryb. Ponoć Wisła zamarzła i ptaki te przenoszą się w różne rejony w poszukiwaniu żarła. Niestety jest ich coraz więcej. W zeszłym roku widziano sporadycznie pojedyncze sztuki, obecnie są to już większe grupy. Na ich również nieszczęście przejrzystość wody nie ułatwia polowania. Zastanawiające jest, jakimi zmysłami kieruje się ten ptak polując na ryby. Jeżeli tylko wzrokiem, to bardzo trudno będzie mu upolowanie czegokolwiek w Białej Przemszy. Podsumowując dzisiejszy patrol: - nie napotkano przypadków łamania prawa , rejestry uzupełnione, karty opłacone, - osoby kontrolowane nie ukrywały zadowolenia z naszej obecności nad rzeką, - dzień pracy zakończył się około godziny 13.00 ogniskiem i pieczonymi kiełbaskami obok naszego inkubatora w Sławkowie. pozdrawiam Krzysiek Massalski
|
|
| Zmieniony ( 01.02.2010. ) | |
| następny artykuł » |
|---|
Liczba komentarzy (2) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Komentarze You must javascript enabled to use this form Witek, trzymam Cię za słowo ;))) Przyroda musi się bronić sama - skoro bardziej obfite żerowiska kormoranów są dla nich niedostępne, muszą szukać czegoś innego, żeby przeżyć. Jak tylko lody puszczą znikną i kormorany, gdyż nie opłaca im się marnować czasu i energii na szukanie żarcia w zimnej i lekko 'trąconej' wodzie. |
12°C
Nowy post na forum 


