Podczas tegorocznego tarła staraliśmy się jak zwykle naszym wzrokiem objąć jak największy obszar wód zlewni Białej Przemszy. Byliśmy na prawie wszystkich znanych nam tarliskach jedynie za wyjątkiem tych na Sztole. Niestety w dalszym ciągu jakość rzeki Sztoły uniemożliwia nam w niej jakiekolwiek obserwacje.
Sporo czasu poświęciliśmy na dwa górne dopływy Białej Przemszy: Tarnówkę i Centurię. Ale również odwiedzaliśmy jak co roku Kanał Szczakowski. Wiele interesujących rzeczy działo się również na samej Białej Przemszy, szczególnie na jej odcinku no-kill.
Żeby nie zanudzać w tym miejscu szczegółami obserwacji, ograniczę się do zebrania i przedstawienia poniżej kilku wniosków, które nasuwają się po naszych tegorocznym tarle.
Ryby były wszędzie,
Pierwszy wniosek być może brzmi trochę zbyt optymistycznie jednak tak w rzeczywistości można by podsumować najkrócej obserwacje tarła. Praktycznie każde ze znanych nam tarlisk miało chociaż niewielkie ślady kopania gniazd bądź też kręciły się przy nim ryby. Niechlubnym wyjątkiem były jedynie niektóre partie Tarnówki, jednak można to próbować wytłumaczyć bardzo niskim stanami wody, jakie były tej jesieni.
jednak w małych ilościach,
Wniosek drugi jest nieco smutniejszy. Bo w porównaniu do lat ubiegłych, kiedy to na niektórych tarliskach (np. na Kanale Szczakowskim) gromadziło się kilkadziesiąt pstrągów, sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Ryb na tarliskach było mniej. W konsekwencji mniej było gniazd. Spadek w porównaniu do lat 2006-2009 w przypadku Kanału Szczakowskiego wyniósł ok. 10%, ale już w przypadku Tarnówki było to ok. 40%.
i małe…
Inną sprawą jest jeszcze wielkość budowanych gniazd, która pozostaje w bezpośrednim związku z wielkością kopiących je ryb. Wydaje się że tegoroczne gniazda odbiegały również wielkością od tych z lat ubiegłych. Widać to było szczególnie na Kanale Szczakowskim.
…jednak z pewnym wyjątkiem 🙂
Pozytywnie zaskoczyła nas jednak Biała Przemsza. Zresztą trudno może mówić tu o zaskoczeniu skoro cała nasza praca lat ostatnich koncentruje się właśnie na tym odcinku – odcinku no-kill w Sławkowie. Warto jednak odnotować to co działo się w Sławkowie z dwóch powodów. Po pierwsze nasz kanał tarłowy przy źródle Komora II, który ponownie tętnił życiem, a po drugie to czysta Biała Przemsza, która odsłoniła przed nami swoje podwodne tajemnice w postaci nieznanych nam wcześniej tarlisk. O ile to pierwsze nie było dla nas specjalnym zaskoczeniem, a raczej czymś w rodzaju nagrody za trud i ciężką pracę, o tyle obserwacja gniazd i trących się ryb w tych nowych miejscach było nie lada atrakcją. Nie będziemy w tym miejscu zdradzać gdzie dokładnie znajdują się nowe tarliska. Zresztą, kto wie, być może takich nie znanych nam wcześniej tarlisk jest więcej. Myślę że sukcesywnie rok po roku będziemy się o tym przekonywać. Pod warunkiem oczywiście że czystość wody będzie się tak poprawiać jak do tej pory.
Wiele wskazuje na to że ryby, które wycierają się na tarliskach na odcinku no-kill na Białej Przemszy to pstrągi, które pochodzą z naszych inkubatorów oraz kanałów tarłowych. Kto wie, może to już nawet któreś z kolei pokolenie ryb żyjących i rozmnażających się w Białej Przemszy.
I na koniec jeszcze krótki filmik: https://www.facebook.com/bialaprzemsza/videos/709956055804181/?video_source=pages_finch_main_video
