Za nami 10 lat…

30 stycznia 2008 roku Stowarzyszenie Przyjaciół Białej Przemszy zostało oficjalnie zarejestrowane. Całkiem niedawno obchodziliśmy więc okrągłe „urodziny”. Takie momenty skłaniają do refleksji i podsumowań. Przypomnijmy więc pokrótce naszą historię. Będzie to trochę historia przedstawiona w liczbach.

 

Stowarzyszenie Przyjaciół Białej Przemszy to organizacja, która działa na terenie gminy Sławków, oraz innych gmin leżących w dorzeczu Białej Przemszy. Od początku trzymamy się wyznaczonego kierunku jakim jest ochrona wód rzeki Białej Przemszy wraz z rodzimą ichtiofauną.

Na wstępie nie sposób nie przypomnieć tego co legło u podstaw założenia Stowarzyszenia Przyjaciół Białej Przemszy. Bo przecież cała inicjatywa rozpoczęła się dużo wcześniej, gdzieś około 2005 roku. Wtedy to, dzięki rosnącej popularności internetu, ludzie znający Białą Przemszę zaczęli się poznawać, wymieniać poglądy i tworzyć więzy oparte na wspólnym zainteresowaniu. Byli to przede wszystkim wędkarze łowiący w wodach dorzecza Białej Przemszy. W tamtych czasach dużo bardziej popularne były jej dopływy – Sztoła i przede wszystkim Kanał Szczakowski. Biała Przemsza jako ta „brudna” rzeka nie budziła takiego zainteresowania. Była jednak grupa ludzi która właśnie w głównej rzece dorzecza widziała ogromny potencjał. Potencjał, który objawiał się  bogatym życiem biologicznym obserwowanym na tym odcinku oraz co raz częscięj łowionym rybom (a przede wszystkim były to pstrągi, które są przecież dobrym wskaźnikiem czystości wody).

Podczas pierwszego Walnego Zgromadzenia 10 lat temu




W 2007 grupa ludzi, zebrana wokół forum na naszej stronie, postanowiła założyć stowarzyszenie, by móc w ten sposób oficjalnie przystąpić, również jako partner Polskiego Związku Wędkarskiego, do czynnych działań na rzecz ochrony rzeki. Na zebraniu założycielskim sformułowaliśmy nasze cele, które do dzisiaj zapisane są w statucie stowarzyszenia:

„Celem Stowarzyszenia jest poprawa i ochrona biologicznej kondycji wód rzeki Białej Przemszy, rozwój i utrzymanie rodzimej populacji ryb łososiowatych (pstrąg potokowy) w wodach jej dorzecza oraz prowadzenie działalności ekologicznej ukierunkowanej na przywrócenie dawnych walorów przyrodniczych doliny Białej Przemszy.”

W pierwszym programie SPBP receptur na rozwój i ochronę populacji pstrąga potokowego w wodach Białej Przemszy było sporo: budowa tarlisk, ich czyszczenie, instalacja inkubatorów, renaturyzacja wybranych odcinków rzek, pomoc w zarybieniach organizowanych przez PZW, ochrona rzeki i w końcu utworzenie odcinka z zakazem zabierania ryb.  Patrząc na ten program, ale także na kolejne programy tworzone co trzy lata przez kolejne zarządy, widać ogromny zapał, optymizm i chęć ciężkiej pracy na rzecz rzeki. Tak na prawdę pomysłów oddolnych, często nie planowanych było znacznie więcej. Warto choćby w tym miejscu wspomnieć coroczny cykl jesienno – zimowych  warsztatów muchowych, organizowanych w latach 2011 – 2016 czy ideę introdukcji lipienia do Białej Przemszy.

Podczas warsztatów muchowych

Co z tych pomysłów i planów udało się zrealizować? Całkiem sporo. Poniżej lista tych najważniejszych inicjatyw:

  • budowa i konserwacja tarlisk ryb litofilnych (Sztoła, Kanał Szczakowski, Centuria, Biała Przemsza)
  • budowa inkubatorów pstrągowych i obsadzanie ich ikrą (Sławków, Okradzionów, Kanał Szczakowski)
  • sprzątanie brzegów rzeki (Sławków, Dąbrowa Górnicza, Bukowno, Klucze, Golczowice)
  • inwentaryzacja źródeł zanieczyszczeń rzeki i jej okolic (w tym bardzo szczegółowy raport dot. rzeki Tarnówka)
  • inicjatywa powstania i koordynacja pracy Społecznej Straży Rybackiej
  • utworzenie odcinka bez prawa zabierania ryb na Białej Przemszy, oraz odcinków z całkowitym zakazem połowu
  • odłowy kontrolne
  • inwentaryzacja gniazd tarłowych pstrąga potokowego
  • działanie edukacyjne (poprzez media a także prelekcje w szkołach i podczas organizacji innych akcji)
  • organizacja zawodów wędkarskich
  • organizacja warsztatów muchowych

Podczs budowy tarliska na Kanale Szczakowskim

Z całą pewnością czujemy sporą satysfakcję z tego co udało się zrobić przez ten czas. Tym bardziej jeśli zdamy sobie sprawę jak wiele czasu i ciężkiej pracy naszych członków to kosztowało. A warto dodać, że przez cały okres ostatnich 10 lat do stowarzyszenia należało w sumie ponad 60 osób. Bez wyrzeczeń i spędzonych nad wodą wielu weekendów nie udałoby się nam nigdy podjąć i zrealizować tylu tematów.

Wymiar finansowy jest również bardzo istotny. I chociaż nie da się wszystkiego przełożyć na złotówki to podsumowanie naszych wydatków ostatnich 10 lat pokazuje ciekawe i całkiem imponujące liczby. Poniżej małe zestawienie zakupów związanych bezpośrednio z rybami:

  • do naszych inkubatorów trafiło ponad 830 tys. ziaren ikry pstrąga potokowego,
  • do Białej Przemszy trafił narybek lipienia w ilości prawie 20 tys. sztuk,
  • na odcinku „No Kill” wpuściliśmy pstrąga potokowego (tarlak) w ilości ok 1,5 tys. sztuk.

Gdyby przeliczyć całą zakupioną ikrę i ryby po aktualnych cenach rynkowych daje nam to w sumie kwotę ok. 80 tys. zł. Główne źródła finansowania zakupu ikry i ryb to:

  • 1% (ok. 13 tys. zł),
  • dofinansowanie z urzędów miejskich w Sławkowie i Dąbrowie Górniczej,
  • zbiórki i darowizny,
  • składki członkowskie członków stowarzyszenia.

Kosztowne były również prace przy tarliskach. Ich budowa to wydatek ok. 25 tys. zł. W tym przypadku większość środków pochodziła ze WFOŚiGW w Katowicach (ponad 16 tys zł). Pozostał część pochodziła ze składek członkowskich członków oraz darowizn.

Sadzenie ikry w inkubatorze w Sławkowie

Jest jeszcze jeden wymiar naszej działalności, często krytykowany szczególnie w czasach  tuż po założeniu naszego stowarzyszenia. To promocja rzeki Białej Przemszy oraz wędkarstwa pstrągowego. Promocja zaznaczmy najczęściej niezamierzona. Od początku przyjęlismy bowiem zasadę że będziemy informować o naszych pracach i planach. Uważamy że bardzo ważne jest, aby wszyscy a w szczególności wędkarze, znali rzekę, jej problemy i zagrożenia. Chcemy w ten sposób edukować i uczulać na aspekty związane z ochroną środowiska. Niejako skutkiem ubocznym takiej postawy był znaczący wzrost presji wędkarskiej. Można tylko żałować że za wzrostem tej presji nie poszedł również wzrost nakładów ze strony faktycznego gospodarza wody czyli PZW Katowice. Niestety ilość wpuszczanych przez katowicki okręg ryb jest od wielu lat niezmienna i zdecydowanie mniejsza w prównaniu do zarybień prowadzonych przez sąsiednie okręgi na swoich, często mniejszych wodach.

Widzimy jednak po latach, że warto było pisać o naszej działalności i dzielić się naszymi doświadczeniami. Zdecydowanie więcej jest pozytywów płynących z takiej postawy. Rozponawalność, zaufanie, zdobyte kontakty, a także często przykład dla innych, to niewątpliwie ogromne korzyści.

Po 10 latach istnienia zmieniliśmy nasze logo, jednak nasze zaangażowanie i cele są niezmienne. Rzeka w dalszym ciągu potrzebuje czynnej ochrony podobnie jak i ryby ją zamieszkujące. Naszą działalnością chcemy pokazać że pozytywne zmiany są w dalszym ciągu możliwe. Liczymy też że naszą postawą zachęcimy inne podmioty do pracy na rzecz Białej Przemszy.


Udostępnij
  •  
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zostaw swój komentarz

3 odpowiedzi na “Za nami 10 lat…”

  1. Krzychu napisał(a):

    Zainteresowanie rekreacyjnym wykorzystaniem rzeki Białej Przemszy i Sztoły rozpoczęła grupa działaczy ekologicznych z Sosnowca , Sławkowa i Bukowna dając początek Związkowi Stowarzyszeń Zielony Ring Przemszy oraz Porozumieniu Białej Przemszy 2010. Przez wiele lat udawało się chronić unikalny krajobraz rzeki Sztoły . Obecnie skupienie uwagi na Białej Przemszy spowodowało niestety dewastację Sztoły, przez zrzucanie zawiesiny ze stawów osadowych w Bukownie. Spowodowało to unicestwienie tarliska pstrąga na Ryszce w Sławkowie finansowanego z funduszy europejskich jak i piaszczystego dna Sztoły, nigdzie już w Zagłębiu nieistniejącego tak czystego piasku w korycie rzeki. To skandal. Jak to możliwe, że nikt jeszcze nie odpowiada karnie za tę dewastację i co tam jeszcze robi tablica informująca o wydaniu pieniędzy unijnych na to tarlisko..

  2. Łukasz Drążewski napisał(a):

    Dziękuję za komentarz.
    Proszę poczytać ten artykuł: http://bialaprzemsza.pl/ktokolwiek-widzial/

    Są tam pisma które otrzymaliśmy od RDOSiów i od zakładu odpowiedzialnego za zanieczyszczenie. Tyle mogliśmy zrobić.
    Podejrzewam że NIKT NIGDY nie zrobił w tej sprawie nic więcej, a czy tylko nasze stowarzyszenie ma prawo interweniować? Każdy obywatel w tym kraju może zgłosić szkodę w środowisku. Gdyby głosów protestu było więcej może by to coś dało…
    Jako osoba odpowiedzialna za realizację projektu budowy tarliska na Sztole jest mi szczególnie przykro. Najsmutniejsze było to że obecne zanieczyszczenie rzeki zaczęło się w tym samym roku kiedy zbudowaliśmy to tarlisko. Pstrągi nigdy z niego nie skorzystały.
    A co do pieniędzy za które zbudowano to tarlisko to mała poprawka – nie z funduszy europejskich a z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach oraz częściowo pieniędzy SPBP.

    • Krzychu napisał(a):

      Dziękuję za wyjaśnienie. Informacje o w/w przesłałem senatorowi Arkadiuszowi Grabowskiemu. Dzisiaj łatwo zidentyfikować sprawcę namulisk, są chromatografy. Kto zniszczył powinien oczyścić bo to ostatnia taka rzeka w Zagłębiu z naturalnym korytem o piaszczystych brzegach, dewastowana małymi krokami dla zysku. Braku technicznego rozwiązania oczyszczenia zawiesiny w zrzucanych wodach kopalnianych nie można wytłumaczyć. Po piękne krajobrazy muszą mieszkańcy Zagłębia jeżdzić coraz dalej, a były obok nas. Teraz wydajemy pieniądze na tryskacze i fontanny – substytuty. Należy wyłączyć pasmo rzeki Sztoły z koncesji eksploatacji kopalń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *