Odcinek bez prawa zabierania złowionych ryb na Białej Przemszy

Stowarzyszenie Przyjaciół Białej Przemszy z dużą satysfakcją i zadowoleniem przyjęło informacje o zmianach jakie Okręg PZW Katowice wprowadził do informatora wód krainy P&L na lata 2012-2014. Z satysfakcją, ponieważ Stowarzyszenie Przyjaciół Białej Przemszy było głównym propagatorem utworzenia odcinka na Białej Przemszy, gdzie będzie obowiązywał całkowity zakaz zabierania złowionych ryb. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy poparli i podpisali naszą inicjatywę. Jeszcze raz dziękujemy środowisku wędkujących pstrągarzy z całej Polski, bez Was nie byłoby to możliwe.

Wiemy, że znajdzie się wiele osób niezadowolonych z takiego obrotu spraw, nie będziemy zaskoczeni takimi postawami. Jak mówi staropolskie przysłowie – jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim …. My nie jesteśmy od tego aby dogadzać krótkowzrocznym postawom wędkarzy . Odcinek „no kill” to nie ukoronowanie naszych ambicji, to raczej początek, to podstawy do racjonalniejszego korzystania z łowiska. Po za tym wszyscy malkontenci wiecznie niezadowoleni mają do dyspozycji co najmniej kilkanaście kilometrów rzeki powyżej i poniżej ustanowionego odcinka. Zwłaszcza, że odcinek wody „górskiej” na Białej Przemszy został wydłużony o następnych kilka kilometrów, gdzie pstrągi występują.

Sądzimy, że z kilku powodów rzece na krótkim odcinku należy się „wytchnienie”.
Pierwszy powód to ogromna presja. Z początkiem sezonu na tym niewielkim kawałku rzeki można było rok po roku doliczyć się kilkudziesięciu samochodów zaparkowanych przez wędkarzy. Poza tym to odcinek najłatwiej dostępny dla wędkarzy (w odległości kilkunastu minut jazdy samochodem drogą szybkiego ruchu), których oportunistyczne zachowanie zbliżone jest do zachowań pstrągów. Oportunistyczne dlatego, że większość chce jak najłatwiej, jak najmniejszym kosztem złowić jak najwięcej ryb. Może nic w tym złego, ale czy to możliwe.  Dysproporcje nakładów na zarybienia w stosunku do presji jakiej poddana jest ta woda  są tak olbrzymie, że aż dziw bierze że część wędkarzy uznaje to łowisko za atrakcyjne. A takim z pewnością jest…

 

brown trout

 

Bo to woda gdzie  pstrągi przyrastają rewelacyjnie i wciąż można liczyć na smoka. Powyżej ryba złowiona przez naszego kolegę w kwietniu 2011. Ryba pływa i ma się dobrze. To pewne, ponieważ i mnie zdarzyło się później mieć ją przez chwilę na kiju.

 brown trout

brown trout

Drugi powód jest taki że przy SPBP działa Społeczna Straż Rybacka, która aktywnie i z sukcesami patroluje i kontroluje to łowisko. Ilość osób aktywnie działających w SSR stale rośnie. Odcinek, na którym ustanowiono zakaz zabierania złowionych ryb, jest jak na warunki jurajskie stosunkowo łatwy do upilnowania i patrolowania. Jest dobry dojazd do rzeki w różnych miejscach. Na początku odcinka od Okradzionowa w dół mamy chyba jeden z bardziej malowniczych fragmentów. Rzeka przez kilkaset metrów płynie przełomem. Wzdłuż rzeki, patrząc w dół po lewej stronie aż do Sławkowa biegnie ścieżka, kapitalne 2km do uprawiania wszelkiej aktywności ruchowej na świeżym powietrzu. Powyżej na wzgórzu jest trawers gdzie również biegnie ścieżka, poruszając się wzdłuż niego mamy świetny wgląd na rzekę. W Sławkowie od ul. Chwaliboskie rzeka płynie stosunkowo blisko drogi, dalej w jej pobliżu aż do końca odcinka prowadzi ścieżka rowerowa. Te warunki w znakomity sposób ułatwiają kontrolę odcinka.

Powód trzeci to efektywność tarła naturalnego. Na Białej Przemszy ilość zawiesiny jaką często niesie rzeka jest tak ogromna, że potrafi zniechęcić do łowienia nawet największego pstrągowego desperata. Czasami rzeka wizualnie jest tak brudna, mętna, że w pierwszej chwili trzeba zastanowić się jak to możliwe że może w niej być jakiekolwiek życie a co dopiero mówić o pstrągach. A jednak. Pstrągi są, przy ilości zawiesiny która potrafi przekraczać 200mg/l. W tych warunkach nie sposób myśleć o jakiejkolwiek skuteczności tarła naturalnego na tym odcinku. Od kilku lat próbujemy zaradzić temu. Instalujemy tzw. sztuczne nadbrzeżne modułowe tarliska pstrągowe zwane potocznie inkubatorami. Oczywiście jest to pewna proteza, która w ograniczonym stopniu jest ekwiwalentem naturalnego tarła, które ryby odbywałyby w rzece. Ale jak się nie ma co się lubi… Ryby z tegorocznych obserwacji mają podobne zdanie. Przy ujściach strumieni, na których przygotowaliśmy w ubiegłych latach podłoże żwirowe, gromadzą się dziesiątki ryb. To ryby które przyszły na świat właśnie w tych strumieniach i teraz wracają na tarło. Największe mają już blisko 50cm. Jednak tylko część z tych ryb wchodzi i odbywa tarło w strumieniach. Miejsca jest zbyt mało. Dlatego też w dalszym ciągu proteza w postaci inkubatorów wydaje się racjonalna koniecznością.

Dlatego tyle słów na ten temat. Z powyższego wynika kilka faktów.

Odcinek bez prawa zabierania złowionych ryb stwarza nam wędkarzom pewne korzystne warunki. Myślę tu o tym, że nie pozwala nam na uszczuplenie stada w majestacie przysługujących limitów. Oczywiście będą konsekwencje w postaci naturalnej śmiertelności ryb jak i śmiertelności spowodowanej samym łowieniem. Tu kłaniają się zasady C&R w celu minimalizowania tego zjawiska. Jednakże te powinny być rekompensowane przez zarybienia, inkubatory i naturalne tarło w strumieniach.

Warunki jakie mamy w tej chwili to oprócz odcinka bez prawa zabijania i zabierania złowionych ryb:
– ochrona i prewencja SSR i bardzo dobre relacje z lokalna Policja i Strażą Miejską,
– naturalne tarło w strumieniach oraz jego substytut w postaci inkubatorów,
– zarybienia,
– wydzielone strefy wyłączone z wędkowania w pobliżu strumieni tarłowych i inkubatorów.

Pisząc te słowa chciałbym aby były one niejako zachętą dla wędkujących na Białej Przemszy. Aby chcieli oni przyłączyć się i wspierać Stowarzyszenie Przyjaciół Białej Przemszy w tych działaniach. Czasy partyzantki pstrągowej odchodzą do lamusa. Każdy trzeźwo patrzący na realia i obserwujący to zjawisko na tak mocno zaludnionym obszarze jak Śląsk i jednocześnie ubogim w wody pstrągowe zdaje sobie z tego sprawę. Jeśli nawet pojawiają się takie pomysły i próby to przy obecnej presji nie sposób doczekać się satysfakcjonujących efektów, a jeśli już, to są one chwilowe.

Nasze propozycje to działania ukierunkowane na umacnianie i poszerzanie tego co nam się już udało, co umiemy już robić i w czym mamy kilkuletnie doświadczenie. Czyli  to, aby ochrona łowiska była skuteczniejsza, by stwarzać rybom warunki do tarła poprzez budowę i instalowanie następnych baterii inkubatorów. Mamy stworzone warunki do tego aby nasza para nie poszła w przysłowiowy gwizdek. Mamy warunki aby do wody trafiały ryby, może i w postaci selektów, aby łowisko było atrakcyjne, zorganizowane przez wędkarzy i dla wędkarzy. Nie mówimy i nie myślimy że zakaz zabierania ryb będzie panaceum i sam w sobie objawi nam się w przyszłym sezonie jako niezwykle atrakcyjne łowisko. Na to trzeba czasu i pracy. Być może trzeba będzie racjonować ilość dniówek wędkarskich, ilość wędkujących. Być może… na tą chwilę będziemy próbować jak najefektywniej wykorzystać warunki i reguły jakie teraz obowiązują.

Zachęcam do przyłączenia się do Stowarzyszenia Przyjaciół Białej Przemszy i wspierania naszych działań.  W najbliższym czasie planujemy utworzyć sekcję wędkarską, a docelowo być może zawiązać koło. Mamy realne szanse na pozyskanie atrakcyjnej wody na łowisko muchowe (nie na Białej Przemszy). To wszystko wydaje się realne. Realne tylko przy udziale Was wędkarzy. Jeśli ktoś ze względów czasowych, zdrowotnych czy jakichkolwiek innych nie chce lub nie może czynić tego osobiście to na stronie www.bialaprzemsza.pl znajdzie nr konta. Niewielkie nawet sumy przekazane na rzecz SPBP zostaną wykorzystane przez nas najlepiej jak tylko potrafimy w celu uatrakcyjnienia tej wody dla wędkarzy.

Wykaz wód krainy pstrąga i lipienia na lata 2012-2014 w Okręgu PZW Katowice niebawem powinien być dostępny na stronie Okręgu PZW Katowice.

Zobacz również:
Restytucja – pisanie o systematycznym działaniu

Ochrona siedlisk przyrodniczych

Kanał SPBP na portalu YouTube

Strona odcinka NoKill

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zostaw swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *